Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupat. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 września 2014

#3 mity na temat rękodzieła


#1. Rękodzieło jest drogie 
Nie zawsze. Na cenę rękodzieła składa się wiele czynników, ale główny jest tylko jeden: posiadanie lub nieposiadanie przez rękodzielnika firmy. Rozumiem, że tworzenie rękodzieła i jego sprzedaż bez prowadzenia działalności jest niezgodna z prawem, ale z drugiej strony czy na prawdę każda ciotka, która po pracy szydełkuje musi od razu zakładać firmę? Według mnie ważniejsze jest żeby pieniądze, które płacimy rękodzielnikowi za twór jego pracy zostały w Polsce tzn. wolę kupić coś u znajomej, która firmy nie ma i która przeznaczy je na warzywa na targu, wspierając tym samym lokalnych rolników, niż osobie, która pojedzie z nimi do ZARY albo H&M i włoży w zagraniczny kapitał. Być może się mylę, nie jestem ekspertem w sprawach ekonomii.
Druga sprawa - mimo owczego pędu dzisiejszego świata jest jeszcze wiele ludzi, dla których rękodzieło jest prawdziwą pasja i są oni w stanie wykonać dla nas coś po prostu za darmo :) Wciąż wspominam wspaniałą skrzyneczkę wykonaną techniką decoupage dla mnie (a dokładniej dla Jabułka) przez Kasię z E-fecty inspiracji. Wiecie czym zapłaciłam? Kawałkiem sernika :)

źródło: Decoupat

#2. Rękodzieło jest dobre
Na rękodzieło wraca moda. Całe szczęście! Ale niestety kiedy jest na coś moda, to zawsze pojawią się też "podróbki". Podróbką możemy nazwać osobę, która nawlecze trzy plastikowe korale z chińskiego marketu na rzemyk, zawiąże na supeł i będzie twierdzić, że ona jako pierwsza na to wpadła. Przy zakupach przez Internet ciężko ocenić jakość wykonanego przedmiotu, to jasne. Ale możemy wtedy poprosić o dodatkowe zdjęcia lub dogadać się w kwestii zwrotu towaru, gdyby nam nie odpowiadał jakościowo. Jeśli rękodzielnik nie chce się na to zgodzić, powinno być to znakiem ostrzegawczym!

źródło: Czary z Drewna

#3. Rękodzieło jest wyjątkowe
Bo jest. Ale nie każde... Sami wiemy jak kreatywność w nas zamiera kiedy o nią nie walczymy, tak samo jak mięsień, który nie jest używany. Ja sama się zastanawiam przy niektórych moich pomysłach "Kiedy mi to wpadło do głowy? A może kiedyś już coś takiego widziałam i po prostu leżało gdzieś w podświadomości?". Przy obecnym ogromie informacji przewijającym się bez przerwy przed naszymi oczami na ekranie komputera, na bilbordach, w gazetach, na telefonach, tabletach, na portalach life-stylowych nawet nie jesteśmy świadomi jak wiele (pozornie) nam umyka, a ile z tego natłoku informacji zostaje w naszych umysłach :) 
Oczywiście, że każdy hipopotam zrobiony z filcu będzie trochę inny, nawet jeśli jest robiony przez jedną osobę, ale to wciąż kolejny hipopotam z filcu. Musimy mu oddać część siebie, by był wyjątkowy.
Drugim problemem jest (mimo wszechobecnego Internetu, a może raczej właśnie dlatego?!) informacja. Wciąż trafiam na nowe strony rękodzielnicze, o tematyce których sama z siebie raczej bym nie pomyślała - hmm... "biżuteria z tworzyw sztucznych?", "wypalane drewniane podkładki pod kubki?", "doniczki z korków po winie?", "zegary wycinane laserowo z płyt winylowych?" 
I w jaki sposób ma to znaleźć osoba, która się nie interesuje rękodziełem na co dzień?
Wniosek: musimy bardziej promować naszych rodzimych twórców!

źródło: Monopolka

Ten pierścionek wykonany przez Monopolkę to mój faworyt, kto zgadnie dlaczego? :)