Cały tydzień wolnego zaowocował 4 nowymi uszytkami, a piąty jest w drodze !
Moja nowa spódnica maxi z jednego kawałka bawełnianego batystu, krótkiej bawełnianej halki oraz grubej czarnej gumy, wręcz idealna na lato, a tym bardziej na spacery.
Naturalnie bierze udział w trzecim już wyzwaniu szyciowym grupy Poznań szyje :)
Trwają prace nad jej granatową bliźniaczką :)
Rozważam także trojaczki czyli zakup beżowego batystu lub malinowego batystu ;)
Potrzeba matką uszytków - stąd pomysł na łaciatą nerkę rowerową z fioletową podszewką
będzie ideaaaaaaalna na rowerze ! :D
Dwa pozostałe uszytki pokażę już niedługo, a są to : eko-sukienka [potocznie ekokieca]
oraz plecak-worek-podróżniczek, którego muszę złapać jak wypoczywa pod drzewkiem :)
Jak widać udział filcowych stworów w dzisiejszym wpisie jest praktycznie zerowy :(
A miał być to blog jedynie o nich... czy im smutno? Mam nadzieję, że nie i że się na mnie nie obrażą...
Nie mogę prowadzić bloga tak monotematycznego, bo sama nie jestem zbyt monotematyczna.
Lubię tworzyć, tworzyć i tworzyć i to za każdym razem coś innego z innego materiału :)
Więc będę tworzyć dalej i zapraszam Cię do tworzenia ze mną!